tel. 691 395 503 | @ organizator@wrocbal.pl
Drużyna Mecze Bramki Pkt.
1 . FC Spec (OFC) 10 +69 30
2 . MOICO (OFC) 10 +13 22
3 . ForceGSM (OFC) 10 +28 21
4 . KP Ogrodomania (OFC) 10 +16 17
5 . Elektrotim 10 +11 16
6 . FC AmRest (OFC) 10 -9 13
7 . Parker ESSC Fulanito (OFC) 10 -7 12
8 . Wolves Wrocław (OFC) 10 -8 10
9 . Asplex FC (OFC) 10 -20 10
10 . Ołer Meble Ogrodowe 10 -28 9
11 . Visionica (OFC) 10 -65 0
Więcej

WROCBAL to Amatorskie Ligi Piłkarskie, które zrzeszają ponad 100 wrocławskich drużyn. W okresie wiosenno - jesiennym organizujemy ligi piłkarskich siódemek, zimą zespoły mogą rywalizować zarówno w lidze futsalu, jak i w lidze piłkarskich szóstek na zadaszonym boisku ze sztuczną trawą.

Więcej
12.02 godz. 22:30, Olimpijski boisko1, Sedzia: Adrian Miedziński
ForceGSM (OFC)
Elektrotim
5 : 8
( 1 : 5 )
Skład: Garbarczyk, Koch, Sikora, Gubański, Dyczkowski, Miozga, Gmerek, Uryga, Majak
Skład: Lipski, Domaszewicz, Juszczak, Madej, Stolarczyk, Hamerski, Jamkowy, Korny
5' Łukasz Dyczkowski
9' Bartosz Hamerski (Gol samobójczy)
15' Łukasz Dyczkowski
19' Dominik Uryga
20' Łukasz Dyczkowski
29' Bartosz Sikora
31' Bartosz Sikora
32' Łukasz Dyczkowski
40' Marek Koch
20' Krzysztof Lipski
20' Damian Madej
21' Damian Madej
24' Damian Madej
35' Damian Madej
36' Damian Madej
37' Arkadiusz Domaszewicz
Zawodnik meczu: Damian Madej (Chociaż drużyna Damiana przegrała to jednak on był najjaśniejszą postacią na boisku. Zawodnik ten miał udział przy wszystkich bramkach Elektrotimu. Cztery z nich strzelił i przy ostatniej asystował. Wyróżnić trzeba Łukasza Dyczkowskiego! )
    vs   

Dosyć interesująco zapowiada się ostatnie spotkanie 1 ligi w trakcie poniedziałkowego matchday'u. Wicelider - Elektrotim "skrzyżuje rękawice" z piątym w stawce ForceGSM. Różnica punktowa pomiędzy jednymi i drugimi wynosi cztery oczka, ale zespół Michała Janowicza rozegrał jedno spotkanie więcej. Tak czy siak stawka tego meczu nie jest mała i są nią medale, a w przypadku Elektrotimu - nawet batalia o mistrzostwo. Jeżeli Arkadiusz Domaszewicz i spółka chcą wywierać skuteczną presję na Specu, muszą pokonać wicemistrza z poprzedniego sezonu. Czy to im się uda? Który duet napastników okaże się bardziej konkretny i poprowadzi swój zespół do wygranej? Czy będzie to Piotr Maciejewski-Damian Madej, a może Bartosz Sikora-Łukasz Dyczkowski? EDIT: Elektrotim nie będzie mógł skorzystać z usług Maciejewskiego.


Opis meczu:

Starcie w górnej części tabeli pierwszej ligi zapowiadało się emocjonująco i takie też było. Oglądaliśmy wiele zaciętości w poczynaniach zawodników obu drużyn, a także sporo podbramkowych sytuacji. W pierwszej odsłonie lepiej w polu karnym rywala radzili sobie gracze ForceGSM, którzy za sprawą bramki Łukasza Dyczkowskiego z 5 minuty otworzyli wynik spotkania. 0:1. Szybko strzelony gol dodał animuszu poczynaniom wicemistrza z poprzedniego sezonu i cztery minuty później, udało mu się podwyższyć rezultat na 2:0. Dokonał tego nie gracz GSM, a Elektrotimu. Mowa o Bartoszu Hamerskim, który zaskoczył własnego bramkarza - Patryka Juszczaka i był z tego powodu bardzo zły. Dobra gra teamu Dyczkowskiego nie dobiegała końca i choć ich rywal tworzył akcje zaczepne to jednak nie był w stanie zaskoczyć dobrze dysponowanego w poniedziałkowy wieczór - Wojciecha Gmerka. W efekcie jego drużyna zadawała kolejne ciosy. W 15 minucie dublet ustrzelił Dyczkowski, który zaskoczył Juszczaka strzałem z dystansu! 0:3. Najwięcej działo się jednak w ostatnich dwóch minutach pierwszej odsłony, w których padły dwa gole dla ForceGSM i jeden dla Elektrotimu. W 19 minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Dominik Uryga i było już 4:0. Niespełna 60 sekund później zespół prowadzący zadał kolejny cios, a hattricka ustrzelił Dyczkowski, który zaskoczył Juszczaka strzałem z rzutu wolnego! Wolnego by nie było gdyby nie faul Krzysztofa Lipskiego, za który obrońcę Elektrotimu sędzia Adrian Miedziński ukarał żółtym kartonikiem. 0:5 trzeba było nazwać pogromem! Team Michała Janowicza nie zamierzał się jednak poddawać i tuż przed gwizdkiem na przerwę nadzieję w serca nie tylko zawodników, a także kibiców "białych" wlał najaktywniejszy w ich szeregach - Damian Madej, który podobnie jak wcześniej Dyczkowski - trafił z rzutu wolnego! 1:5 - taki też wynik mieliśmy po pierwszych 20 minutach.

W drugiej połowie mieliśmy już nieco inny obraz gry, a do odrabiania strat wziął się wicelider, któremu witalności dodała bramka zdobyta tuż przed przerwą przez Madeja. To właśnie Damian w kolejnych fragmentach meczu był najjaśniejszą postacią na boisku i mocno wierzył w końcowy sukces swojej drużyny. W zasadzie pierwszej swojej akcji na początku drugiej odsłony skompletował dublet, wykorzystując przy tym dobrze zagranie Arkadiusza Domaszewicza. 2:5. Po tym trafieniu nie powiemy, że gra się uspokoiła, ale przez kilka, a dosłownie przez osiem minut nikt nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie ani to Gmerka, ani Juszczaka. Najciekawszym i jedynym faktem godnym odnotowania była żółta kartka dla Madeja za faul na jednym z rywali. Co się jednak odwlecze to nie uciecze i ostatnie dziesięć minut było pełne emocji. Najpierw szóstego gola strzelił ForceGSM, a po raz pierwszy w tym spotkaniu odznaczył się Bartosz Sikora, który ładnym strzałem z potocznie zwanego "fałsza" zaskoczył Juszczaka. 2:6. W 31 minucie ForceGSM zadał kolejny cios i kolejny był autorstwa Sikory. 2:7. Dziewięć minut do końca - pięć bramek potrzebnych do remisu i sześć do wygranej. Zadanie do wykonania bardzo trudne, ale Elektrotim zamierzał spróbować je wykonać. Zanim jednak zaczął zmniejszać dystans do rywala to w 32 minucie żółtą kartką ukarany został Dyczkowski. Po chwili, dokładniej trzy minuty później na 3:7 trafił Madej, którego dobrym podaniem obsłużył Bartosz Jamkowy i w tym momencie gracz z numerem "8" na plecach mógł cieszyć się ze skompletowania hattricka. Na tym nie zamierzał jednak poprzestawać i po chwili pokonał Gmerka po raz czwarty. No w sumie to większa w tym zasługa bramkarza ForceGSM, który chcąc wybić piłkę jak najdalej - nabił nią Madeja. 4:7, cztery minuty do końca i w szeregach ekipy prowadzącej zaczęło się robić nerwowo, a jak robi nerwowo to o błędy i dekoncentracje łatwo. W 37 minucie Elektrotim strzelił na 5:7, a po zagraniu Madeja z gola mógł cieszyć się Domaszewicz. Taki wynik zapowiadał fenomelaną końcówkę, w której to Elektrotim ruszył niemalże całymi siłami do ataku. Nie był jednak w stanie kolejny raz zaskoczyć Gmerka i tuż przed gwizdkiem kończącym całe zawody nadział się na kontratak. Z piłką popędził Marek Koch, stanął w sytuacji sam na sam z Juszczakiem i nie dał mu najmniejszych szans! Koniec końców to ForceGSM po ostatnim gwizdku sędziego Miedzińskiego mógł się cieszyć, bowiem wygrał 8:5.

 

Po tym jak po pierwszej połowie ForceGSM prowadził już 5:1 i wydawało się, że w drugiej odsłonie dokona dzieła zniszczenia. Nic z tego! Elektrotim nie dawał za wygraną i doprowadził nawet do stanu 7:5, ale był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. W efekcie zespół Michała Janowicza odniósł drugą porażkę w sezonie i bardzo z takowej cieszy się FC Spec, który pewnym krokiem zmierza ku obronie mistrzowskiego tytułu. O takowy dzięki victorii nad wiceliderem walczy jeszcze ekipa Łukasza Dyczkowskiego, i choć jej strata do "Speców" wynosi zaledwie trzy oczka, to rozegrała jeden mecz więcej. Następnym razem ForceGSM podejmie Visionicę, podobnie z resztą Elektrotim.


autor: Michał Pondel
Zauważyłeś jakiś błąd w opisie lub statystykach? Napisz: m.pondel@wrocbal.pl

Zawodnik meczu:

Damian Madej (Elektrotim)