tel. 691 395 503 | @ organizator@wrocbal.pl
Drużyna Mecze Bramki Pkt.
1 . KPMG Audyt Team 11 +25 30
2 . FC Velicante Wrocław 11 +26 28
3 . KEA FC 11 +21 22
4 . The Old School 11 +13 22
5 . Awan-Bud Wrocław 11 +9 19
6 . JaCierpieDole FC 11 +0 17
7 . Axiom United 11 +3 16
8 . FC AmRest 11 +28 13
9 . Czarny Byk 11 -13 11
10 . Coyote Logistics Wrocław 11 -17 3
11 . Medserv United 11 -54 3
12 . GSC MDM 11 -41 2
Więcej

WROCBAL to Amatorskie Ligi Piłkarskie, które zrzeszają ponad 100 wrocławskich drużyn. W okresie wiosenno - jesiennym organizujemy ligi piłkarskich siódemek, zimą zespoły mogą rywalizować zarówno w lidze futsalu, jak i w lidze piłkarskich szóstek na zadaszonym boisku ze sztuczną trawą.

Więcej
25.05 godz. 20:40, Kuźniki, Sedzia: Andrzej Janikowski
KEA FC
JaCierpieDole FC
1 : 5
( 1 : 3 )
Skład: Skiba, Dębik, Müller, Olejnik, Więckowski, Węckowski, Piętak, Markowski, Galan, Wilk, Karolczak, Cichoń
Skład: Wiktorowski, Pondel, Toczek, Pondel, Czuchraj, Leszczyński, Struski
1' Cezary Karolczak
5' Rafał Piętak
9' Łukasz Galan
25' Łukasz Galan
35' Krzysztof Olejnik
2' Kamil Struski
Zawodnik meczu: Łukasz Galan (Robi wszystko, żeby Nawałka wziął go na mundial. Dublecik, asysta, jego twarz miała nawet udział przy golu Struskiego. Szacuneczek! Na wyróżnienie zasługuje także Kuba Pondel, który uratował tyłek JCD przed dwucyfrówką. Brawo!)
    vs    

Przed nami mecz, na który niektórzy czekali już od Świąt Bożego Narodzenia. Zagrają ze sobą dwie zaprzyjaźnione ekipy - JaCierpieDole FC, ekipa Wrocbalowego Kamerzysty i KEA FC, ekipa Wrocbalowego Arsena Wengera. Zdecydowanym faworytem będą Drukarze, którzy nie dość, że jak na Drukarzy przystało dobrze drukują, ale mają też o pięć punktów więcej od swojego rywala i walczą w tym sezonie o majstra, żeby było co opijać w KonQrencji na Ceremonii. JCD nie walczy w sumie o nic, bo na Ceremonii i tak będzie miało co opijać (zawsze się wynajdzie jakaś okazja). KEA tak spięła swoje cztery litery, że żeby się odegrać za ostatnią porażkę z teamem Czuchraja (pamiętne 0:5) zmobilizowała całą armię, JaCierpieDole to cierpiedoli i przyszło sobie na kuźnickie Estadio gołą siódemeczką.


Relacja z meczu:

Mecz zaczęliśmy z przytupem - rozpoczęcie od środka, odegrałam piłkę do Marcina Wiktorowskiego, a ten postanowił podręcznikowo odegrać na konia do Michała Pondla. W zabawie postanowił wziąć udział także Czarek Karolczak, który ponoć za punkt honoru przyjął sobie wyśrubowanie na koniec sezonu średniej jednego gola na mecz (póki co dwa występy i dwa gole, szacuneczek!). Młody Pondel nie zdążył jeszcze poprawić fryzury i pomarudzić pod nosem, że w siódemce tygodnia pewnie będzie Bartek Kuś a nie on, a już musiał wyciągać piłkę z siatki.
Już minutę później mieliśmy remis! Miałam w planach zerwać pajęczynkę z bramki Dawida Dębika, ale że to dobry chłopak i nawet browarka kiedyś postawił to szkoda mi się go zrobiło i postanowiłam jednak go oszczędzić. Odegrałam futbolówkę do Kamila Struskiego, a ten, że nigdy nie dostał piwa od Dawida, a do tego wziął na mecz swoją dziewczynę (pozdrowionka dla Natalii!) już się tak nie certolił i przywalił jak z armaty strzelając gola ... głową Łukasza Galana! Po tym pięknym trafieniu i równie pięknym rykoszecie mieliśmy 1:1, a sędzia Janikowski na swoim magicznym Rolexie miał dopiero dwie minuty.
Mieliśmy mecz przyjaźni, więc już w piątej minucie postanowiłam przyjaźnie nie atakować w narożniku boiska Rafała Piętaka, który ponoć wysłał CV Łukaszowi Czuchrajowi, bo od dziecka chciał zostać obrońcą JCD. Teraz może dodatkowo wpisać sobie w swoim CV umiejętność zdobywania goli z ostrego kąta. 2:1 dla KEA i lecimy dalej! 
Niestety na tym arcyważnym wydarzeniu zabrakło takich sław amatorskiego futbolu jak chociażby Marcin Truchan i Rafał Pilarczyk. Ale spokojnie jest i on - Łukasz Galan, a konkretnie jego świetnie dokalibrowana głowa! Ale po kolei. W 9. minucie tego niesamowitego spotkania Luki postanowił z prawego skrzydła zagrać na skrzydło lewe, gdzie wesoło przechadzał się Grzesiu Skiba. Następnie napadzior Drukarzy przeszedł transformację w Usaina Bolta i popędził pod bramkę Pondla, a na koniec dostał idealne dośrodkowanie "na japę" od wcześniej wspomnianego Grzesia Skiby. No nic tylko zamknąć. No więc Galan zamknął. 3:1 dla KEA!
Brameczka numer cztery. W lewym sektorze pola karnego coś tam mieszał sobie Mariusz Więckowski. Galan poszedł w pole karne z nadzieją, że Mariuszek zagra piłę do środka, a że ten czytał mu w myślach to chwilę później Galan dołożył nogę, a młody Pondel musiał po tym kartofelku w sam środek po raz czwarty dać nura do siatki po piłkę.
To jeszcze nie koniec. Prawdziwa "truskawka na torcie" czekała nas na koniec. Ponoć ostatni raz Krzysztof Olejnik wpisał się na listę strzelców jak po ziemi chodziły jeszcze dinozaury. Teraz zrobił to po raz drugi! Asystował przy tym wszystkim Łukasz Galan, a Kiero KEA przywalił z szesnastki i nie było co zbierać!
Więcej goli już nie oglądaliśmy i całe szczęście, bo my zgubiliśmy płuca, a arbitrowi Janikowskiemu wypisał się długopis.

KEA FC wygrała siódme spotkanie w tym sezonie i chyba faktycznie będzie mieć kaca po Ceremonii, bo wizja medali a nawet majstra jest coraz bardziej realna. Zwycięstwo było w pełni zasłużone. Z góry przepraszam wszystkich graczy KEA, których strzały w tej relacji nie zostały ujęte, a także każdego zawodnika JCD o którym należałoby wspomnieć. A wspomnieć można tyle, że Drukarze oddali pierdylion strzałów, część z nich była niecelna, a część fantastycznie zatrzymał Kuba Pondel, który zasłużył sobie na wyróżnienie po tym meczu. W następnej kolejce KEA zagra mecz "o majstra" z Audyt Teamem, JCD zmierzy się z FC AmRestem.

P.S. KEA FC, dziękuję bardzo za prezent! Wasze zdrowie ;)


autor: Marta Toczek
Zauważyłeś jakiś błąd w opisie lub statystykach? Napisz: marta@wrocbal.pl

Zawodnik meczu:

Łukasz Galan (KEA FC)